2.06.2010

pokazywanie dziecku świata





"Mała Zosia obudziła się i zaczęła płakać. Trudno było ją uciszyć, więc wziąłem ją na ręce i zaczęliśmy chodzić po ogrodzie.

Chwyciłem ją tak, żeby widziała to samo co ja i poszliśmy na spacer do parku nad rzekę. Był słoneczny niedzielny dzień. Ludzie patrzyli na nas i uśmiechali się. Zosia uspokoiła się. Zrozumiała, że pokazuje jej coś ważnego. Ciągle patrzyła szeroko otwartymi oczami. Po prawie godzinnym spacerze wróciliśmy do domu. Położyłem Zosie, która szybko zasnęła. Sam położyłem się chwile póżniej.

Performance się skończył.

Wcześniej nie planowaliśmy jego wykonania."






12.08.2009




(mozna miec watpliwosci czy jest to sztuka.

dla mnie bylo to jak najbardziej zycie. tylko w czasie przezywania okazalo sie na tyle wazne ze dobrze jest powiedziec ze jest to sztuka)

2 komentarze:

kasiapelasia pisze...

twoje cale zycie to jeden wielki PERFORMENS

jas domicz pisze...

jak kazdego