Ewa ostatnio powiedziala. ze jestem naiwny.
po przyjsciu do domu usiadlem przed laptopem Mamy. czytalem o Kamili Skolimowskiej (pamietam jak jechalem w aucie. mialem 10 lat - rok 2000 - i zaczelo mnie bolec od ciaglego usmiechania)
zamykam karty w firefoxie. ktore wczesniej otworzylem i widze taki artykul
czytam. niech bedzie. jakos to opisali. (choc ja bym pewnie napisal jakis wierszyk mruczanke ze szczescia)
Mama powiedziala. zebym zobaczyl komentarze
Mama teraz bawi sie z Ania na moim lozku.
to chyba jedyna rada.
("serwus Ania. ale sie fajnie usmiechasz.. oo jaka madra dziewczynka")
0 komentarze:
Prześlij komentarz