7.27.2008

tomker podobno powiedzial mojej mamusi. zebym wrzucal wiecej zdjec na blog.. wiec prosze

dla tomka


(na rodzinnej imprezie. 30 rocznicy slubu wujkaciotki)

tomek


i michal

7.26.2008

hm.. wczoraj na kilka chwil dostalem do rak jakas smieszna cyfrowke. nawet dwie.. canona 400d (tak lekkie i male ze wypada z prawej reki) i jakiegos nikona

robilem zdjecia z marta i ania (pierwszy raz je widzialem na oczy)

tu zdjecia z 400d



ta pani
(tak. zrobilem zdjecie w pionie. chyba pierwsze od 8 miesiecy)




zrobila mi te zdjecia




to troche jak zdjecie z adamem.. tylko jak widzicie jednak czasami mozna zrobic jakies tansze piekniutkie

7.23.2008

wakacje.

jescze przed wyjazdem do lublina. czasami lubie slonce i nude..
szczegolnie teraz kiedy kazda noc spedzam w pracowni.

dziekuje dla kasi za ta wycieczke i rower taty








przypomnialem sobie


dziwne.. przegladajac ostatnie skany. zauwazylem. ze ostatnio zrobilem moj najlepszy cykl
ten pan


zrobil mi takie zdjecie

7.22.2008

reszta ossowych zdjec z lublina (reszta ponizej)

warsztatowy swiatek architektoniczny

teraz sredni format

(z gory przepraszam za krzywe skany i nie wyciagniete spod crossow kolory. ale nie mam wlasnie skonczyla mi sie probna wersja pseudo szopa. i nie mam jak wyprac)




a) sala



b) sala



julia. mam nadzieje. ze niedlugo bede sie musial wybrac do warszawy



hubert tramer... jest tak specyficznym czlowiekiem. ze nawet nie wiem co moge o nim napisac. (moze kiedys pod odbitka mi sie uda)



hania.super.niania.. co prawda jej tytul to "romantyczne zdjecie w bluzce supermena na tle bramki"



gosia kuciewicz. z centrali tutorka. grupy 2



zosia. na tym obrazku wyglada prawie tak ladnie jak naprawde.. jak dla mnie. urodzona anemiczka (chyba)



uwielbiam robic tego typu portrety.. moglbym tak przez cale zycie. i jeszcze pisac o kazdym czlowieku. ktorego przy robieniu tych zdjec poznaje. tylko czasami boje sie ze napisze cos co odbierzecie zle. a ja tylko zapamietuje kawalki.
"chce spedzic z toba troche czasu"

7.18.2008

to byl naprawde gruby wyjazd
ossa

wakacyjne warsztaty architektoniczne ossa lublin 2008

dobradobra. juz chcialem napisac jak bylo zajebiscie. no ale.
zdjecia




wchodze do akademika. nie znam nikogo. i po 5 minutach siedze z perelka otoczony ludzmi ktorych imiona nawet przestalem probowac zapamietywac



nastepnego dnia jechalismy busem na prad - trolejbus na oficialne rozpoczecie. bilety w kiosku i u pana ponizej



przed wejsciem do sali gdzie mial byc wyklad (rodzicow. ktorych podziwiam nawet teraz kiedy sie z nimi kloce) byl taki zart.



w lublinie maja bardzo zabawnosmutna katedre. a w niej okna



centrum jest o wiele ciekawsze. szczegolnie wieczorem. ulice pelne ludzi. swiatla. muzyki.. a wlasciwie kazde podworko.. nie umiem opisac tego nastroju.. czlowiek sie boi i jest ciekawski. nawet z hania i zosia
zdjecia mam tylko dzienne

mocne polaczenie

ale to chyba nie ich dzieci




tylko oficjalnie zwiedzalismy te "swiatle" strony lublina

i dostawalismy dobre obiadki w ciekawym opakowaniu (ale o co chodzi z tymi ziemniakami)



raz troche nas zlapal deszcz.. wiec schowalismy sie (50 osob) w mieszkaniu organizatora (mieszkanie wielkosci mojego pokoju)


tecza



zabralismy sie do pracy

aha. pracy. palarnia



smieszne bylo to. ze warszaty mielismy w hali sportowej politechniki. a na korytarzu moglismy podziwiac trofea sportowe.. tylko dlaczego urny...



na sczescie dobrzy tutorzy

nocki (hubert tramer)

zielone zakupy w lumpie

jordan w dziwnym klubie (gdzie jedna dziewczyna rozdwajala mi sie w oczach. zapytajcie hanie)



w srodku hali bylo troche goraco. (dobrze tylko spalo sie na klejacych materacach) a na dworze najwyzej mrowki wchodzily do makiety



eh. i ostatnia nocka
plaza nad piwnym morzem w kubku

palacze w zoo


troche balagan kolo 3

kosz do rana.. wlasciwie to dobrze rozbudzalo

nie wszystkich.. ("kochanie wstawaj. kochanie") (koło)

eh.. cudowneprawda. chyba wszyscy chcieli ja kopnac albo najlepiej sie na niej polozyc.

ostatecznie polozylme sie 0 715.. ale nie wszyscy mieli szczescie wrocic na godzine snu do akademika (bardzo mile ciecie przy wejsciu)
chyba tradycyjnie najlepsze zdjecia na koniec (o 9 rano na sali kiedy przyjechalem po makiete)




nie liczac zdjec ze sredniego formatu (jutro wywolam. obiecuje)
nudnawy cykl. nienudnawych ludzi (prawie wszyscy) z naszej grupy

o tak o











jesli kiedys pojde na architekture. to tylko po to. zeby moc jezdzic na takie warsztaty

7.06.2008

6 rano. pojechalem zrobic pod tesco 3 zdjecia markowi i jackowi. ktorzy skonczyli nocke sprzatania

do teraz nie rozumiem dlaczego musialo wtedy padac

i bede musial jeszcze znalesc ich kolege z pracy




moj kuzyn. maru

pracuje jako ochroniarz


jesli ktos wam kiedys powiedzial. ze w labie foto-dambon na zaodrzu zrobia wam wszystko. to na pewno nie chodzi tu o dobre wywolanie kliszy. raczej zrobienie loda

7.02.2008

pejzaz symbolicznie


polska reprezentacja juz dawno odpadla (zdjecie dzien przed finalem euro 2008) Ale flaga jest... tylko schowana za drzewem. eh moje polskie kompleksy




taki sad. sedzia. oskarzony. szybka kara.
troche stare zdjecie.. przypomnialem je sobie bo czulem podobne uczycie jak przy pierwszym

jechalem do niego 1.5 godziny
(przez chwile poczulem sie jak sally mann)

(otworz w nowej karcie/oknie)

moa (chyba tak)
pani z danii. podczas dni teatru

troszke sie pieprznalem przy ustawianiu czasu

szczedzyk (episode 2)
troszke sie poniszczylismy



na poczatek kilka ciekawych postaci:

- schmidt starszy (przyszedl boso z jezyna glosic dobra nowine)



- schmidt mlodszy (troche sie osmolil kiedy gotowalismy makaron i sos przy ognisku)



- bandrowski (lubi mocne wrazenia. miotly i krzesla. jak nikt inny pije z butelki)



- paluszek (rzuca znaki na droge. zeby ktos go zabral stopem)




kilka dziwnych zdjec (nie wiem dlaczego je zrobilem)


pewien pan. ktory biegal za 5letnia paulina z siekiera. podpalil wlasny pokoj i skoczyl z okna



moi kochani rodzice
mama i tata
z tatiana fufla ola

co prawda to czesc cyklu do ktorego przymierzalem sie juz od dawna. ale ten kawalek moge pokazac

(powiekszac prosze i ogladac)

(6x6 kiev 88; fuji provia 100 w c41; swiatlo znalezione; jak nizej)



fufla tatiana ola

juz niedlugo pewnie oddamy ja nowym rodzicom..

(jesli jestes sedzia lub Twoi rodzice pracuja w sadzie. zrob cos prosze. zeby ludzie starali sie tam bardziej o los takich dzieci.. te pierwsze miesiace sa naprawde najwazniejsze. nie powinno im sie robic takiego zamieszania emocjonalnego)


(ogladamy tylko powiekszenie)