6.30.2008

czekam

byle do 12.

6.26.2008

papierosy i plotki

czyli palarnia z trzecim liceum..
klimat. e. nastroj

w szkole wszyscy siedza z nosami w ksiazkach. tu zawsze mozna sie dowiedziec czegos nowego. o sobie. o innych.

(to bardziej szkic. niz gotowa seria. zrobilemn go zeby uswiadomic sobie w jaka strone zmierza .technicznie. moja fotografia.. jutro zaczynam cos duzo wiekszego i w 100procentach jasiowego)









6.19.2008

troche linkow.
jas poleca



stephen shore
frefer
martins
grant willing
kander
burtynsky
mcginley
sternfield
niehoff
meene
kuhn
dijkstra
balen
dash snow
hugo
richardson
hildo
eggleston
schutmaat
shea
corinne day
teller
wylie

buday
bilingham


jak widzicie duzo.. (choc nie wszystko. oj nie)
i mocno wymieszane
bedzie taki zlepek...
troche pejzarz. troche dokument. troche z przedszkola.

uwielbiam robic zdjecia takim codziennym rzeczom (dopiero zaczynam ludziom). przejezdzac codziennie ta sama droga do szkoly i po 5latach zauwazac nowe zdjecie lezace na ulicy.

przepraszam za krzywe skany..








6.18.2008

.po
(dwa kolejne spiochy do kolekcji)




festiwalowy festyn

to taka zabawa. ktora odpalaja w opolu i nazywaja "festiwalem piosenki polskiej" czy cos w ten desen.. to jeden z powodow. dla ktorych spora czesc polakow umieszcza biedne opole kolo sopotu.

bilet dostalem od p gosi z hospicjum. juz myslalem. ze sie wywine. no ale.

TAKIEGO KICZU JESZCZE NIE WIDZIALEM

niektorzy mieli takie dziwne cosie na glowach
niektorzy chcieli wejsc bez biletu
niektorzy pomylili festyn z wystepem polakow na euro (efekt ten sam)
niektorzy zarabiali
niektorzy zapominaja o schowaniu petulca za plecami
niektorzy maja sliczne awlosy








6.11.2008

dzieci malowane
(przez jasia) troche bylo z nimi packania. dokladniej - 4 godziny w pelnym sloncu. farby i kredki sie rozsypywaly. dzieci przewracaly kubki z woda. wpychaly sie w kolejke. ale bylo niesamowicie przyjemnie... dawno nie bylem tak zmeczony i szczesliwy jednoczesnie.

ze spotkania rodzina adopcyjnych.

prosze klikac i powiekszac te zdjecia bo nie wiem czy mam lepsze.
(kolejnosc losowa)